Uniwersytety świata (4): Welcome to american dream!
W Nowym Jorku "wieje jak w Kielcach" - zauważył relacjonujący w Trójce z Uniwersytetu Columbia Michał Giersz. Zatem, drogi kielczaninie, w drogę, jedna z najlepszych uczelni w Stanach czeka, a czuć będziesz się swojsko jak u siebie. Jeśli dodać, że na Columbii wykłada paru Polaków (albo przynajmniej ich nazwiska brzmią z polska), studiuje kilkudziesięciu, a po godzinach nikt nie gardzi piwem - życie jak w Madrycie :)
Dwa największe uniwersytety w NY to Uniwersytet Nowojorski i Columbia właśnie. Columbia ma od niedawana pewien atut, który stawia ją na pierwszym miejscu. To tu studiował bohater Ameryki ostatniego czasu: Barack. Obama Barack. Ukończył tu politologię i dzięki temu Uniwersytet zyskał pierwszego absolwenta - prezydenta. Jest on obecnie czołowym tematem "politycznym" wśród studentów, którzy wszak, jak i reszta Ameryki, nie słyną z zafascynowania i zgłębiania idei politycznych.
Barack Obama ukończył Columbię w 1983 roku. Dziś jest prezydentem...
Jeśli więc sława Prezydenta sprawi, ze dotrzesz na Columbię, wiedz że... Pierwszy dzień to nie uroczysta inauguracja, a normalny dzień nauki (tu punkt dla polskich uczelni - można odsapnąć już na początku), koniec studiów to wielki bal (tu punkt dla nich, u nas to zaledwie odebranie dyplomu w dziekanacie). Studiując tam, możesz przyłączyć się do jednej z ponad czterystu organizacji studenckich, zostać członkiem bractwa z tajemnym obrzędem inicjacji, poudzielać się w profesjonalnej rozgłośni radiowej WKCR FM, ale i nauczyć gry w beer ponga. Ta przemiła rozrywka na nocne imprezy wymaga niemałej zręczności. Dwie drużyny stają naprzeciwko siebie (bo na początku jeszcze chyba mogą ustać) i ustawiają po każdej ze stron trójkąty z kubków z piwem. Teraz trzeba trafić piłeczką do kubka przeciwnej drużyny, a za każde trafienie przeciwnicy są "karani" koniecznością opróżnienia kufelka. Dobrze jest przegrywać - takie jakże optymistyczne przesłanie wypływa z tej rozgrywki. Jak widać słynny amerykański optymizm wdziera się w każdą sferę życia.
Uniwersytet położony jest w niecieszącym się dobrą sławą Harlemie, i co ważne chętnie angażuje się w działania pomocowe dla tamtejszej ludności - studenci udzielają pomocy w kwestiach prawnych, edukacyjnych - np. konstruktywne organizowanie czasu biednym dzieciakom czy związanych ze służbą zdrowia.
Jeśli masz silną potrzebę poczucia wspólnoty, spróbuj zostać członkiem bractwa. Łatwiej ci będzie, jeśli jesteś mężczyzną, bo większość z nich nie jest koedukacyjna, ale znajdą się i otwarte na płeć piękną - np. będące towarzystwem literackim. Jego członkini zachwalając uczestnictwo w nim (przyjęci zostaną ci, którzy przejdą okres próbny i tajemną inicjację), jednocześnie nie chce wypowiadać się o wadach bractw męskich, aby "nie budować złego wizerunku Ameryki". Ten nie najlepszy wizerunek kraju słynącego z ignorancji budują wypowiadający się o reakcjach Amerykanów w sprawie ataku Izraela na Strefę Gazy studiujący na UC Palestyńczyk i Izraelka. Podkreślają, że wiedza studentów na ten, czy inne, podobne tematy jest zwykle uderzająco powierzchowna i nie poparta dostateczną porcją informacji. Pozytywny wizerunek kreuje sympatyczny Dalton - Indianin wychowany w rezerwacie, obecnie dumny student literatury odnoszący już pierwsze literackie sukcesy.
Co by nie mówić o Amerykanach, bez wątpienia UC to świetna uczelnia, którą ukończywszy łatwiej kroczyć drogą sukcesu i spełniać amerykański sen.
Posłuchaj relacji:
---------------------------------------------------
Artykuł powstał na podstawie relacji Michała Giersza w Programie Trzecim Polskiego Radia z 05.02.2009.
Więcej relacji dźwiękowych na stronie Trójki.
Zdjęcia: Wikipedia
I po maturze:
Testy CKE - Sprawdź, czy zdasz!
Dobre uczelnie - Chcesz studiować? Nie wiesz, jaką uczelnię wybrać? Sprawdź szkoły polecane przez maximus.pl!
dla młodszej siostry lub brata czyli szkoła podstawowa



